O autorze
Mama Karola i Szymona, których towarzystwem nigdy się nie nudzi. Uzależniona od czytania, zafascynowana historią, a najbardziej dwudziestoleciem międzywojennym. Socjolog i logopeda, więc patrzy i słucha, ale przede wszystkim gada. Uwielbia weekendowe wypady z rodziną, które odkrywają jej nomadyczny charakter. Przeciwniczka diet, gonienia za modą i ciągłego naginania się do społecznych oczekiwań.

Sztuko rozmowy wróć!!!

Uwielbiam rozmawiać, dlatego tez z nieukrywanym żalem stwierdzam, ze zanika sztuka prowadzenia konwersacji, będącej wyrazem naszej inteligencji, światopoglądu, poczucia humoru czy zainteresowania rozmówcą. Rozmowę zastępuje komunikacja. Zwięzła, szybka, ale niestety często…bez polotu. Kiedyś ludzie inteligentni i wykształceni musieli się umieć wypowiedzieć na rozmaite tematy, teraz niestety rzadko kto przejmuje się faktem jak wypada w rozmowie.

Dziewczynki często uczone są by głównie „wyglądać”, a ich późniejsze rozmowy dotyczą mody, urody, kuchni czy dzieci.
Miałam to szczęście, ze w moim domu dużo rozmawiało się na tematy „ponadcodzienne”, a mnie uczono, ze mam się potrafić wypowiedzieć, a nie tylko uśmiechać. Zreszta jak się z dziećmi ciekawie rozmawia i takim rozmowom się przysłuchują to nawet niekoniecznie trzeba je tego uczyć, samoistnie to chłoną.



Dlatego nie bardzo lubię rozmowy o ciuchach, cielęcinie czy szminkach. Choć oczywiście lubię ubrania i dobre jedzenie, ale nie widzę powodu by o tym za wiele gadać. Wolę w ładnym ubraniu i przy dobrym jedzeniu pogadać np: o filmach.

Na przyjaciół tez wybieram ludzi, którzy mają swoje poglądy i obserwacje, wykraczające ponad streszczanie codzienności.

Cenię szermierkę słowną i intelektualny flirt. I nie chodzi tu o prowadzenie nadętych, filozoficznych rozmów, ale o zabawę słowem, walkę na argumenty, dyskusje.

Ludzie coraz mniej ze sobą rozmawiają, w restauracjach obserwuje pary, wpatrzone w swoje telefony, które wymieniają się tylko uwagami odnośnie menu.

Albo kobiety godzinami przypudrowujące nos w toalecie i zastanawiam się czemu ma to służyć, bo skoro facet się z nią umówił, to najwyraźniej mu się podoba. Więc może warto skupić się na rozmowie, zamiast potem narzekać, ze widzi w niej tylko urodę. Może na zobaczenie „głębi” nie dała mu szansy.

Generalnie uważam, ze współczesny kryzys relacji międzyludzkich ma u podstawy zanik rozmowy. Bo przede wszystkim w rozmowie dowiadujemy się jakie są czyjeś potrzeby, pragnienia, zainteresowania, hierarchia wartości, etc.

I pewnie zaraz ktoś powie, ze życie to nie czcze pogaduszki, ale rzecz idzie o to by były inspirujące.
Trwa ładowanie komentarzy...