O autorze
Mama Karola i Szymona, których towarzystwem nigdy się nie nudzi. Uzależniona od czytania, zafascynowana historią, a najbardziej dwudziestoleciem międzywojennym. Socjolog i logopeda, więc patrzy i słucha, ale przede wszystkim gada. Uwielbia weekendowe wypady z rodziną, które odkrywają jej nomadyczny charakter. Przeciwniczka diet, gonienia za modą i ciągłego naginania się do społecznych oczekiwań.

Dzieci mają "piersieństwo"

Czytam, słucham i nie wierzę. Pierś kobieca w restauracji kraj podzieliła… I znowu jest wokół tematu seksualnie i oburzenie jest wielkie. Na forach wrze, dyskusje o urodzie lub braku karmiących piersi, czy karmienie to czynność intymna w domyśle seksualna i czy to to samo co bekanie. I głosy oburzonych, jak to „wywalonych cyców” oglądać nie chcą. A mnie właśnie oburza najbardziej, ta cała wulgarna, werbalna otoczka wokół normalnej ludzkiej sprawy.

I tak się zastanawiam czemu nas tak oburza karmienie piersią, bo z tego co wiem w naszej kulturze jako intymny postrzegany jest seks i wydalanie, natomiast jedzenie (karmienie) już nie.
A każda kobieta, która karmiła (ja też się do nich zaliczam) traktuje swoją pierś w czasie sytuacji karmienia po prostu jako „podajnik” mleka, a nie część ciała, którą chciałaby wtedy seksualnie epatować.
I nie znam takiej kobiety, która czyniłaby ze swego karmienia ostentację, właśnie dlatego, iż większość z nas rozumie, że piersi są bardzo seksualną częścią ciała.
Pomijając już sam aspekt praktyczny karmienia, że trzeba być mistrzem spostrzegawczości by zza dziecka przy piersi dojrzeć samą pierś.


I myślę, że w swej masie jesteśmy zakłamani. Oburza nas ciało jako takie, pierś karmiąca, ale nie oburza nas wulgarne mówienie o piersiach, o kobietach, o seksie. Nie będę niestety odkrywcza, jak napiszę, iż rodzima terminologia seksualna jest albo wulgarna albo medyczna. Wulgarna szczególnie wobec kobiet, bowiem większość określeń przedstawia sam akt seksualny jako „wykorzystanie” kobiety, tak jakby kobiety nie mogły być tu partnerem i nie miały prawa czerpać z niego przyjemności.

Nie oburza nas często takie „swojskie” podejście do seksualności, mające swój wyraz w rozmaitych dość obscenicznych zabawach weselnych, które dla mnie akurat z prawdziwą erotyką związku nie mają.

Zawsze coś dla kogoś może być erotyczne, ale czy z faktu, iż wielu mężczyzn „kręcą” kobiece stopy ma wynikać, iż powinniśmy zabronić kobietom chodzenia w sandałach ?

I kluczowe jest tu pytanie czy powiemy, że kobieta karmi piersią czy „wywala cyce”, bo w tym się przejawia nas stosunek do ciała i seksualności.
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie
Trwa ładowanie komentarzy...